banner ad

„Czerneńskie zamyślenia”

| 20 lutego 2013 | 0 Komentarzy

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERAJest poważny i do bólu konkretny. Odpowiedzi na trudne pytania każe szukać każdemu w głębinach jego duszy. Z życia kwiatów, czystego źródła i trwania gór każe czerpać mądrość życiową. To Karmel przedstawiony w albumie „Czerneńskie zamyślenia”.

Karmelitańskie sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej i św. Rafała Kalinowskiego w Czernej koło Krzeszowic (Małopolskie) odkryłam kiedyś przypadkiem, i to przez Internet. Lubię je odwiedzać, wirtualnie i realnie. Kiedy wyszedł drukiem album o nim, kupiłam go sobie, żeby mieć te miejsca przed oczami, kiedykolwiek zechcę.

Pustelnia

Klasztor Karmelitów Bosych w Czernej powstał w I połowie XVII wieku. Był pierwotnie pustelnią, dokąd przybywali karmelici z innych klasztorów. Tu, żyjąc w samotności, pogłębiali swoją wiarę. Późniejsze trudne dzieje Polski, a w tym samego klasztoru, konieczne decyzje, sprawiły, że miejsce straciło charakter eremicki. Stało się otwarte dla pielgrzymów, którzy modlą się przed XVIII-wiecznym, łaskami słynącym obrazem Matki Bożej Szkaplerznej i przy grobie św. Rafała Kalinowskiego. Tu wypraszają potrzebne łaski i przyjmują karmelitański szkaplerz. Już zresztą samo miejsce, skryte między wzgórzami, w ciszy bukowych lasów sprzyja indywidualnej modlitwie i porządkowaniu myśli. Jest nieodległe od cywilizacji, ale przy tym wciąż tajemnicze.

Pierwsze czytanie Czernej

To przede wszystkim fotografie. Niektóre z nich wykonano w miejscach na co dzień niedostępnych dla turystów vel pielgrzymów. Są to zakamarki klasztoru i kościoła, zakątki przylegających do nich lasów. Na ich tle zastygły postacie modlących się, zamyślonych zakonników. Fotograf (w zależności, o. Jerzy Zieliński lub o. Piotr Hensel OCD) uchwycił w obiektywie drobiazgi: krucyfiks i relikwiarz, herb karmelitański wykuty w metalu, stare drewniane drzwi, złocony napis „silentium”, twarz umęczonego Chrystusa w półmroku. Zwraca uwagę na szczegóły i ulotne momenty, jak motyl, który przysiadł na źdźble trawy, wieże w porannej mgle, widok prezbiterium przez ażurowe kraty i przysypana śniegiem figura Eliasza (to jego życie i duchowość zainspirowały w XIII-wiecznej Palestynie pustelników, którzy na wzgórzach Karmelu dali początek nowemu zakonowi). Sporo jest pejzaży, w których zmieniają się pory roku. Lasy bukowe, Most Pustelników, wapienne skały, ścieżki, potok, cały rezerwat Doliny Eliaszówki pokazano w zimowym szronie, latem i w październikowej czerwieni i złocie. Dopiero jednak opisy merytoryczne, zamieszczone przy fotografiach, uświadamiają zwykłemu zjadaczowi chleba, że Czerna z widokiem na Tatry i Beskidy nie jest miejscem wiecznej sielanki. Już choćby dlatego, że w czasie ostatniej wojny okupanci nie uszanowali miejsca świętego, a niektórzy karmelici złożyli ofiarę z życia. Historia klasztoru jest zapisana na archiwalnych fotografiach, a także ujęciach wykonanych na cmentarzu (notabene, przez charakterystyczne równe rzędy krzyży przypomina on cmentarz wojskowy, wojenny, i kiedyś podsłuchałam słowa dziecka: „popatrz, tatusiu, nawet nie tak wielu ich tutaj zginęło!”)

Drugie czytanie Czernej

Drugi aspekt to teksty, pomagające zanurzyć się w tytułowym „zamyśleniu”. Teraz niech przemówi sam autor: „Album Czerneńskie zamyślenia został pomyślany jako księga służąca refleksji. Poprzez odpowiednio dobrane fotografie i teksty pragniemy przysłużyć się nie tyle historycznej wiedzy, co przede wszystkim duchowej formacji pielgrzymów i turystów odwiedzających dawny karmelitański erem w Czernej” – pisze we wstępie o. Jerzy Zieliński OCD – „(…)Stąd też i zawartość albumu nie posiada formy przewodnika czy historycznego opracowania, lecz sposobem ułożenia treści odzwierciedla nierozerwalne współistnienie Boskiego i ludzkiego ducha, piękna natury oraz czasu niezbędnego do wzrastania i rozwoju” (s. 1). Książka jest w swojej treści nieco poetycka, bo Karmel potrafi również przemawiać językiem poezji.

Tak jak zaznaczono w podtytule, książka ma czterech głównych bohaterów: Sacrum, człowieka, przyrodę i czas. Tych przedstawia autor na początku. Do Sacrum – Boskiego Ducha – należą świątynie, odosobnione wzgórza i góry; ale i przedmioty, jak różańce, szkaplerze i medaliki. Zresztą, całe otoczenie Czernej to przestrzeń sacrum, bo tu przemawia Bóg – w Swoim milczeniu. Mieszkają tu ludzie wybrani przez Niego, zakonnicy. Oni „są znakiem przypominającym o przemijaniu świata i potrzebie angażowania się w takie wartości, które trwają wiecznie” (s. 6). Przyroda to uśmiech i szept Boga. Jeśli człowiek nauczy się mądrze ją obserwować, zamyślać się, odnajdzie ukryte znaczenia i odkryje mądrość, która uczyni jego ziemską wędrówkę piękną i owocną. Natomiast czas, czwarty bohater czerneńskiego albumu, służy dojrzewaniu człowieka w jego drodze ku nieśmiertelności, do której został stworzony.

Drzwi jako zgłębianie misterium

Te cztery, pokrótce przedstawione aspekty, stanowią osnowę dla krótkich rozważań dołączonych do fotografii. Autor przywołuje myśli znanych teologów, nie tylko myślicieli Karmelu, ale też proste prawdy życiowe. Przedmiotem ich rozmyślań jest cierpienie, przemijanie, próby różnego typu i wybory oraz wierna, bezgraniczna, wymagająca miłość Boga, który szanuje wolną wolę człowieka. Czerneński Karmel przypomina o faktach oczywistych, o których jednak nie pamięta się na co dzień. Znajduje je właśnie w owych ukrytych znaczeniach. Ot, ujęcie przedstawiające fragment starych drewnianych drzwi stanowi ilustrację dla tezy, że życie człowieka to niepowtarzalne misterium, które stopniowo odsłania się przed nim. Oto komentarz: „Nie ma nic tak przedziwnego jak drzwi. (…) dają możliwość zaistnienia obu światów, zarówno misterium – kiedy są zamknięte, jak i zgłębiania tego misterium – kiedy są otwarte. Otwierające się drzwi są o wiele ciekawsze od tych, które są zawsze otwarte. Drzwi, których się nigdy nie otwiera, rodzą frustrację. Drzwi, których się nigdy nie zamyka, są nudne” (P. Kreeft, „Miłość jest silniejsza od śmierci’, s. 29). To już jest poetyka przestrzeni.

Na innym zdjęciu zabytkowa studnia, wykuta w XVII wieku. Okazuje się, że źródło to jeden z symboli duchowości karmelitańskiej. Oznacza wodę, świeżość i odnowę. „Święci Karmelu odwoływali się do tego symbolu, aby wyjaśniać tajemnice modlitwy mistycznej. Wypływa ona z Boga, odwiecznego Źródła, i wlewa się w serce człowieka” . Woda wyraża świadomość obecności Bożej w centrum duszy, głębię i bogactwo ludzkiego wnętrza” (s. 68). Tu warto zauważyć motyw głębin duszy, tak często powtarzający się w treści tej książki, ale też w innych tekstach karmelitańskich (na ile sama zdążyłam zauważyć, jako zwykła czytelniczka). Z głębi, czyli prawdy o człowieku, wypływa charakterystyczna tylko dla niego rozmowa z Bogiem. Kto by wpadł na to, że „Modlitwa jest niepowtarzalna tak, jak niepowtarzalny jest człowiek. Można powiedzieć, że jest jak linie papilarne, po których rozpoznaje cię Ojciec. Gdy się modlisz, On od razu wie, że to ty mówisz do Niego. Nie jakiś człowiek, ale właśnie ty. Pomiędzy tobą a Nim istnieje więź jedyna w swoim rodzaju. Nigdy wcześniej takiej nie było i nigdy już nie będzie. Słowa: wielbię, kocham lub proszę, które wypowiadasz na modlitwie, chociaż brzmią tak samo w ustach innych ludzi, zawierają w sobie koloryt właściwy tylko tobie. Nikt inny nie jest zdolny wypowiedzieć ich tak jak ty. Nikt nie może ciebie podrobić, nie może się podszyć pod ciebie. Ale też nikt nie może ciebie zastąpić w modlitwie”? (s. 62). Indywidualistyczne podejście Karmelu do człowieka sprawia, że teksty tej książki, choć przecież dotyczą spraw trudnych, czyta się dobrze. Nie są to wykłady dla teologów, nie są to rady dla pustelników. Choć album może stanowić świetny prezent właśnie dla człowieka lubiącego chodzić swoimi ścieżkami, natury niezależnej.

Cegiełka dla domu

Album nie został wydany przypadkowo. Stanowi cegiełkę na poczet budowy Domu Pielgrzyma. Tym bardziej warto kupić go, a potem pojechać do Czernej (dla niezmotoryzowanych: dojazd busem z Krzeszowic). Kilka godzin spędzonych w sanktuarium pamięta się potem dobrze. O. Zieliński, na stronie 96 przytacza takie słowa: „Karmel wznosi się ponad niepokoje życia, ponad burzliwe sztormy tego świata. Jego samotność jest poza zasięgiem życia gorączkowego i ulegającego kaprysom; jest otoczony Bożym pokojem” (Bł. Tytus Brandsma). Tak jest właśnie u Karmelitów w Czernej.


Aleksandra Solarewicz

 

J. Zieliński OCD, „Czerneńskie zamyślenia. Sacrum. Człowiek. Przyroda. Czas”, tekst Jerzy Zieliński OCD, fot. Piotr Hensel OCD, Jerzy Zieliński OCD, Czerna 2011

 

 

Kategoria: Aleksandra Solarewicz, Kultura, Prawa strona świata, Religia, Społeczeństwo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *