banner ad

Co naprawdę myślą Muzułmanie

| 25 września 2014 | 4 komentarze

Dinesh DSouzaW trakcie objazdowych debat mających na celu dokładanie ateistom – ostatnio naprawdę zaczynam to lubić – zacząłem czytać książkę Dalii Mogahed i Johna Esposito Who Speaks for Islam: What a Billion Muslims Really Think. Jest to jedna z pierwszych pozycji, które podają wiarygodne dane na temat dosyć szeroko dyskutowanego już zagadnienia.

 

Od kilku lat liberalni i konserwatywni eksperci perorują na temat świata muzułmańskiego, niestety bardzo często bez żadnego pojęcia o temacie. W zeszłym roku miałem okazję skrzyżować miecze z moimi kolegami konserwatystami, takimi jak Scott Johnson czy Victor Davis Hanson. Wydawali się oni hołdować opinii, że przeciętni muzułmanie to oszalali poligamiści, gotowi sam siebie wysadzić w powietrze. I nic dziwnego: przypuszczalnie przecież tego właśnie uczą się w szkołach, gdzie nie czytają nic poza Koranem!… Tylko nie mający kontaktu z muzułmańskimi krajami, muzułmańską historią i z samymi Muzułmanami „eksperci” mogą myśleć w ten sposób.

 

Dla takich „guru” islam jest problemem samym w sobie, nie odbiega znacząco od tzw. Islamskiej Reformacji, kierowanej przez ex-muzułmanów pokroju Hirsi Ali, mającej pokazać światu muzułmańskiemu, gdzie popełnił on błędy na przestrzeni ostatnich pięciuset lat. Podziwiam Ali i współczuję jej w jej trudnych doświadczeniach życiowych, ale na ile prawdopodobne jest to, że muzułmanie podążą za kobietą, w dodatku autorką książki zatytułowanej Niewierny? W przypadku chrześcijaństwa reformację przeprowadził pobożny Marcin Luter, a nie sceptycy i wolnomyśliciele w rodzaju Hume czy Voltaire’a.

 

Ale trudności praktyczne na bok. Częstokroć zapominamy o prostym fakcie, że islam istnieje już od mniej więcej 1300 lat, a islamski terroryzm – od kilku dziesięcioleci. Oczywiście ktoś mógłby wskazać istnienie w dziejach islamu odizolowanych, fanatycznych grup, takich jak Asasyni, ale z największym trudem są one w stanie posłużyć za przykład islamskich rządów, sprawujących władzę przez stulecia. Najbardziej sensowne pytania, jakie można w tym miejscu postawić, to: co sprawia, że współczesny islam stał się inkubatorem radykalizmu oraz terroryzmu? I dalej: co większość muzułmanów myśli na temat Zachodu?

 

Na szczęście istnieje rozrastająca się baza informacji na temat przekonań muzułmanów. Jednym z jej źródeł jest World Values Survey, z powodzeniem gromadzący opinie już od ponad dziesięciu lat. Kolejne to sondaże Gallup’a, obecnie wykonywane pod egidą The Gallup Center for Muslim Studies, grupy kierowanej przez [Dallię] Mogahed. [John] Esposito jest jednym z najbardziej szanowanych amerykańskich autorytetów w zakresie Islamu. [Zwykle] sięgam po ich książkę, jednak tutaj zaproponuję własne hipotezy, a potem sprawdzę, czy zebrane przez nich dane potwierdzą słuszność moich poglądów.

 

Problemem dla muzułmanów nie jest chrześcijaństwo czy judaizm. De facto Islam postrzega sam siebie jako twór wchłaniający obie te tradycje religijne w takim samym stopniu, jak chrześcijaństwo widzi siebie w charakterze religii inkorporującej judaizm. Mojżesz i Chrystus są przez Islam uważani za proroków. Czytając pisma propagandowe radykalnych ugrupowań muzułmańskich prawie nigdy nie znajduje się w nich potępienia Zachodu za jego związki z chrześcijaństwem, za to często opisują go one jako społeczeństwo zateizowane i niemoralne. Bin Laden nazwał Amerykę „wiodącą siłą pogan i niewierzących”.

 

Problemem dla większości muzułmanów jest zachodni liberalizm. Musimy tu jednak wprowadzić rozróżnienie pomiędzy dwoma rodzajami liberalizmu. Istnieje liberalizm klasyczny, najbardziej amerykański. Nazwijmy go liberalizmem nr 1. Znajduje odzwierciedlenia w takich zasadach, jak prawo głosu, wolność zgromadzeń, możliwość dyskusji, wymiany handlowej, wyznawania własnej religii, politycznej i religijnej tolerancji, itp. Dalej mamy nowoczesny liberalizm lat 60-tych. Nazwiemy go liberalizmem nr 2. Definiują go następujące założenia: prawo do bluźnierstwa, zupełne wykluczenie symboli religijnych z przestrzeni publicznej, prawo nastoletnich chłopców i dziewcząt do edukacji seksualnej oraz antykoncepcji, prawo do aborcji, postulat prostytucji jako legalnego zawodu, pornografia jako chroniona prawem forma wyrazu, prawa gejów i gejowskie małżeństwa, etc. Drugi z przywołanych tu typów liberalizmu wydaje się dominować w programie dzisiejszej Partii Demokratycznej. Dla przykładu: Hillary Clinton przewodniczyła w latach 90-tych [ubiegłego stulecia] prezydenckiej grupie roboczej, która promowała postulat międzynarodowych praw pracowniczych dla osób trudniących się prostytucją.

 

Jesteśmy teraz na pozycji, która pozwoli łatwiej zrozumieć islamskie nastawienie względem cywilizacji Zachodu. Ogromna większość muzułmanów na całym świecie skłonna jest opowiedzieć się po stronie liberalizmu nr 1, ale odrzuca liberalizm nr 2. Generalnie czują się oni dobrze z liberalizmem w jego ujęciu klasycznym, ale odstręczają ich założenia liberalizmu nowoczesnego. I właśnie poprzez utożsamianie Ameryki z takimi rzeczami, jak bluźnierstwo, pornografia, prostytucja i homoseksualizm muzułmańscy radykałowie zjednują sobie poparcie zwykłych wyznawców islamu w walce toczonej przeciw Wielkiemu Szatanowi. Mniej więcej to samo starałem się przedstawić w swojej wydanej niedawno książce The Enemy at Home. Pozycja ta wyszła właśnie w miękkiej oprawie, a uzupełnia ją posłowie stanowiące odpowiedź dla moich krytyków z prawej i lewej strony. Zawsze staram się uczyć z wyrażanych pod moim adresem opinii krytycznych, stad też ciekaw jestem jak moje tezy zaprezentują się w świetle danych przytaczanych przez Mogahed i Esposito.

 

Oczywiście dzisiejsi liberałowie będą mocno poirytowani poglądem, że ich idea może wywoływać potężne kontruderzenie ze strony Domu Islamu. Tym bardziej potrzebujemy solidnej empirycznej książki. Niech pozwoli nam przekonać się o tym, co naprawdę myślą muzułmanie, a potem niech da nam możliwość spojrzenia na propagandę radykalnych ugrupować islamskich, by poznać mechanizm przeciągania przez nich muzułmanów na swoją stronę. Cóż z tego że liberałowie nie lubią przyznawać, że coś się dzieje? Ludzie mają prawo do własnych opinii, ale nie mają prawa tworzyć własnych faktów.

 

            Dinesh D’Souza

Tłum. Mariusz Matuszewski

 

Kategoria: Religia

Komentarze (4)

Trackback URL | Kanał RSS z komentarzami

  1. Benek z Gliwic napisał(a):

    Liberalizm 1, liberalizm 2 a zgodna z islamem i powszechnie wprowadzana w życie pedofilia ( związki małżeńskie z małymi dziewczynkami) Małżeństwa na godziny czyli zawoalowana prostytucja? A takija czyli usprawiedliwione kłamstwo? Z katedry można głosić, ze islam jest cacy a życie życiem… Dla muzułmanina chrześcijanin jest parszywym psem ( wszak urban legend głosi, jakoby pies ugryzł w tyłek Mahometa). Muzułmanie niemuzułmanom ucinaja głowy, gwałcą niemuzułmańskie kobiety. Jezeli nadal będziemy "gościnnym" krajem, to za 20 lat Polska będzie kalifatem. KEBAB KUPUJESZ, MUZUŁMANINA MELDUJESZ :(

  2. Benek z Gliwic napisał(a):

    Liberalizm 1, liberalizm 2 a zgodna z islamem i powszechnie wprowadzana w życie pedofilia ( związki małżeńskie z małymi dziewczynkami) Małżeństwa na godziny czyli zawoalowana prostytucja? A takija czyli usprawiedliwione kłamstwo? Z katedry można głosić, ze islam jest cacy a życie życiem… Dla muzułmanina chrześcijanin jest parszywym psem ( wszak urban legend głosi, jakoby pies ugryzł w tyłek Mahometa). Muzułmanie niemuzułmanom ucinaja głowy, gwałcą niemuzułmańskie kobiety. Jezeli nadal będziemy "gościnnym" krajem, to za 20 lat Polska będzie kalifatem. KEBAB KUPUJESZ, MUZUŁMANINA MELDUJESZ :(

  3. Tomek-Kolejarz napisał(a):

    Wielce zdumiało mnie opublikowanie na konserwatywnym portalu takiego politpoprawnego gniota w obronie islamu, który jest tego po prostu nie wart.

    Stwierdzenie „islam istnieje już od mniej więcej 1300 lat, a islamski terroryzm – od kilku dziesięcioleci.” to murowana nagroda w kategorii bzdura roku, zresztą dawo takiej nie przeczytałem. Źle to świadczy o znajmości faktów historycznych przez autora – to po prostu kompletna ignorancja. Jak osoba uważająca się za obrońcę tradycyjnych wartości min. prawdy może stawiać takie z gruntu politpoprawne tezy jak zwolennicy multi kulti, że islamski terror to patologia a nie smutna odwieczna rzeczywistość, czy jak to trafnie ujął prof. de Mattei „fizjologiczny obraz islamu”.

    Myslkonserwatywna.pl – WSTYD i HAŃBA takie bzdury publikować!

  4. Tomek-Kolejarz napisał(a):

    Wielce zdumiało mnie opublikowanie na konserwatywnym portalu takiego politpoprawnego gniota w obronie islamu, który jest tego po prostu nie wart.

    Stwierdzenie „islam istnieje już od mniej więcej 1300 lat, a islamski terroryzm – od kilku dziesięcioleci.” to murowana nagroda w kategorii bzdura roku, zresztą dawo takiej nie przeczytałem. Źle to świadczy o znajmości faktów historycznych przez autora – to po prostu kompletna ignorancja. Jak osoba uważająca się za obrońcę tradycyjnych wartości min. prawdy może stawiać takie z gruntu politpoprawne tezy jak zwolennicy multi kulti, że islamski terror to patologia a nie smutna odwieczna rzeczywistość, czy jak to trafnie ujął prof. de Mattei „fizjologiczny obraz islamu”.

    Myslkonserwatywna.pl – WSTYD i HAŃBA takie bzdury publikować!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *