Białe plamy XXI wieku

Białe plamy XXI wiekuW ramach szkolnych lekcji geografii każdy uczy się o wielkich odkryciach, podczas których pozbywano się z mapy białych plam. Z biegiem dziesięcioleci takich plam ubywało, a dzisiaj wielu powiedziałoby, że nie ma ich już wcale. Jednak są, w New York Times International.

Wydarzenie miało miejsce w styczniu. Pakistańska redakcja gazety zdecydowała się na cenzurę jednego z artykułów z pierwszej strony. Stwierdzono, że zawierał on „komentarze na temat Koranu i proroka Mahometa, które mogłyby poważnie obrazić naszych czytelników”.

Sprawa na pozór nie wydaje się kontrowersyjna. W końcu muzułmanie znani są z wrażliwości na najcichszy nawet głos sprzeciwu wobec ich wierzeń, a i w kraju katolickim (gdyby jeszcze takowy istniał) artykuł atakujący Kościół umieszczony na pierwszej stronie poczytnej gazety nie przeszedłby bez echa. Problem polega na tym, że we wzmiankowanym artykule nie ma ani słowa przeciwko świętej księdze islamu, ani przeciwko jego prorokowi.

Ocenzurowany reportaż Joshuy Hammera opowiada o sytuacji w Bangladeszu. Świeccy blogerzy, którzy skrytykowali fundamentalizm, islamski znaleźli się  na „czarnej liście”. Dziewięć osób z tej listy już nie żyje. Po każdym zabójstwie terroryści z Dhaki, stolicy kraju uaktualniają listę, oznaczając uciszonego blogera wielkim czerwonym X.

Po raz kolejny poprawność polityczna zwycięża nad logiką, tym razem na szczeblu globalnym: ogólnoświatowemu tytułowi warunki podyktowała redakcyjka z małego azjatyckiego kraju. Takich sytuacji będzie coraz więcej, tak długo jak wszyscy liczący się politycy Europy i świata patrzeć będą na islam przez różowe okulary multi-kulti, a w uszach będą mieć cukierkowo słodką muzykę tolerancji za wszelką cenę.

Źródło: http://www.ilfoglio.it

(MK)

Kategoria: Wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *