Wilhelmsen: Karlizm i jego obrona Kościoła w Hiszpanii (1833 – 1936)

| 11 kwietnia 2016 | 2 komentarze

bandasanmarcial1936Karlizm i jego obrona Kościoła w Hiszpanii (1833 – 1936)

El Escorial, budynek łączący w sobie pałac i klasztor, własność króla Filipa II, to olśniewający, granitowy symbol długoletniej relacji tronu z ołtarzem w Hiszpanii. Jest więc Escorial odzwierciedleniem katolicyzmu obecnego w narodzie, wypracowanego podczas zmagań z islamem w okresie średniowiecza, znanych pod nazwą Rekonkwisty; ukazuje też sakralną –  nazwaną tak w przeciwieństwie do świeckiej – naturę Hiszpanów. Naprzeciw zwieńczenia głównych schodów prowadzących do budynku umieszczony jest niezwykle sugestywny fresk, wiernie oddający symbolikę budowli. Nosi nazwę "La gloria"; jego wykonanie zlecił Lucce Giordanowi ostatni władca Hiszpanii z domu Habsburgów. To barokowa, triumfalistyczna wizja nieba, dobrze wyrażająca bliski związek państwa z Kościołem w ówczesnej Hiszpanii. Na pierwszy plan, wśród obłoków,  ogromnej rzeszy świętych i aniołów, wybijają się postaci Osób Trójcy Świętej, św. Wawrzyńca, będącego patronem Escorialu, cesarza Karola V i Filipa II. Św. Wawrzyniec oręduje za narodem hiszpańskim, zaś cesarz Karol, wraz ze swym synem Filipem, ofiarowują swoją koronę królewską Trójcy Świętej.

Dawne państwo hiszpańskie było oficjalnie katolickie; troski Kościoła były zarazem troskami narodu; Kościół miał swoją reprezentację w Parlamencie; tron i ołtarz współpracowały w zapewnieniu Hiszpanom duchowego, intelektualnego i materialnego dobrostanu. Aż do wieku XIX, religia przenikała większość  aspektów życia publicznego. Kościół był największą instytucją narodu, w jego ręku skupiała się duża część oświaty, prowadził szeroko zakrojoną dobroczynność, a utrzymywał się  częściowo ze swoich własnych dochodów, jak również i z dziesięciny, składanej na jego rzecz przez wiernych.

Pierwsze poważniejsze rysy w systemie pojawiły się w drugiej połowie osiemnastego wieku. Oświeceniowy despotyzm oraz regalizm nie pozostały bez wpływu na Karola III (1759 – 1788), który, choć osobiście pobożny, nakazał wypędzenie Towarzystwa Jezusowego z Hiszpanii w 1767 roku – był to pierwszy taki przypadek w historii tego kraju. Wojny prowadzone w okresie Rewolucji Francuskiej nadwyrężyły skarbiec królewski, skutkiem czego Karol  IV (1788 – 1808) nakazał sprzedanie pewnej ilości kościelnych dóbr i udzielenie rządowi pożyczki z uzyskanych dochodów.  I chociaż tron z ołtarzem zwarły szeregi w czasie wojny półwyspowej przeciwko Napoleonowi (1808 – 1814), już wkrótce te dwie instytucje znów miały odkopać topór wojenny.

W pierwszej połowie XIX w. ancient regime  został zastąpiony przez liberalizm hiszpański, a odbyło się to wśród zawieruchy, rewolucji i wojen domowych.  Ostatnie szańce ancient regime'u  padły, gdy pierwsza wojna karlistowska została przegrana przez tradycjonalistów w roku 1840. Jednym z największych wyzwań było odnalezienie się Kościoła w tym, co wkrótce miało okazać się nowym kapitalistycznym i scentralizowanym ustrojem.

Hiszpańska mniejszość liberalna domagała się pomniejszenia roli Kościoła w polityce, ekonomii, oświacie i opiece społecznej. Do momentu, gdy królowa Elżbieta II (1834 – 1868) wkroczyła w wiek uprawniający ją do rządzenia w 1834 r., potężny Kościół znany z czasów ancient regime'u   praktycznie nie istniał, zniszczony przez jednostronne działania kolejnych rządów liberalnych. Jedna trzecia siedzib biskupich wakowała, państwo przeorganizowywało strukturę diecezjalną, a kościoły katedralne znajdowały się pod kontrolą władz świeckich.  Prawie wszystkie zakony męskie skasowano, zamknięto ponad 1 500 klasztorów, a ich majątek wyprzedano, nie wypłacając żadnej rekompensaty – wszystkie uzyskane w ten sposób dochody zostały wydane na obsługę długu publicznego. Niemal wszystkie szkoły i instytucje dobroczynne prowadzone przez zakony zamknięto. Rząd odgórnie ograniczył liczbę parafii i księży diecezjalnych. Ich majątki znacjonalizowano, a pracujący odtąd w pocie czoła księża zamienili się w urzędników państwowych, opłacanych nisko i nieregularnie. Zniesiono dziesięcinę. Władze nie zrobiły prawie nic, aby powstrzymać dzikie wybuchy antyklerykalizmu w ośrodkach miejskich. Kilka razy zerwano stosunki pomiędzy Madrytem a Rzymem.   

Nieśmiałe oznaki  stopniowego uzdrowienia sytuacji pojawiły się za rządów Izabeli II i trwały do lat 30. XX w., przerywane krótkimi okresami nawrotów do stanu poprzedniego.  Od 1851 r. obowiązywał konkordat podpisany pomiędzy rządem hiszpańskim a Stolicą Apostolską, będący punktem odniesienia w stosunkach państwowo – kościelnych przez dużą część XX w., dostarczał Kościołowi ramy prawne umożliwiające mu funkcjonowanie w nowym, liberalnym porządku i był próbą zdefiniowania nowej, względnie akceptowalnej dla obu stron roli Kościoła w społeczeństwie przechodzącym niezwykle gwałtowne zmiany. Prężny hiszpański Kościół wypracował sposób działania pod nową władzą jako jedna z wielu  grup interesów; sam również uległ pewnym społecznym zmianom, przystosowując się do kapitalizmu i industrialnego typu społeczeństwa, jakie pojawiło się w II połowie XIX w.

Polityczna opozycja karlistowska była wiernym sojusznikiem Kościoła katolickiego przez ponad sto lat, od roku 1833 poprzez wojnę domową w Hiszpanii w latach 30. W tym okresie również pięciu karlistowskich *pretendentów do tronu hiszpańskiego prowadziło bardzo zbliżoną religijną politykę. Obrona kościoła była niepoślednim składnikiem każdego aspektu, który da się wyróżnić w historii karlizmu. Na tę historię składają się zaś: cztery wojny,[i] rządzenie niewielkimi fragmentami kraju kontrolowanymi przez karlistów w dwóch z tych wojen, lokalne insurekcje, kilka kampanii politycznych, debaty w Parlamencie, polityczna presja wywieraną na rząd, działania paramilitarne prowadzone w miastach, edukowanie poprzez prasę oraz kursy organizowane przy centrach karlistowskich bądź w ramach kół, traktaty polityczne oraz gesty – symbole o niebagatelnym znaczeniu.  Do tych ostatnich zaliczmy wiece, pielgrzymki, kongresy religijne, obdarzające Maryję Dziewicę tytułem "Generalissimy" wojska walczącego po stronie karlistów w I wojnie karlistowskiej oraz uroczystego umieszczenia Najświętszego Serca w herbie narodowym w roku 1932.

Karlizm, ruch dynastyczny i ideowy pojawił się w momencie, który można by określić jako sam środek walki pomiędzy zwolennikami nowych porządków i obrońcami ancient regime. Karliści stanęli w opozycji do decyzji Ferdynanda VII (1808 – 1833), na mocy której przekazywał on koronę swojej małoletniej córce Izabeli, chociaż tak według konstytucji, jak i starego Prawa Fundamentalnego, jej dziedzicem był królewski brat Karol. Ponadto w sytuacji, gdy rząd hiszpański był powszechnie identyfikowany z liberalizmem, karlistowscy "realistas" dalej bronili tradycji w czas niełatwych, pełnych zawirowań rządów Ferdynanda.

Przez ponad sto lat hiszpański ruch legitymistyczny miał się samookreslać poprzez radykalne przekonania polityczne i ciągłą opozycję do działań dworu madryckiego, gdzie urzędowali następcy Ferdynanda. Karlizm nigdy nie urósł w realną siłę, ale jako największy tradycjonalistyczny ruch w Hiszpanii uzyskał pewne wpływy w społeczeństwie, a zwłaszcza w rządzie, i to szczególnie na sprawy dotyczące religii. Myśl karlistowska była również ideową inspiracją dla wielu prawicowych ruchów w XIX – i XX – towiecznej Hiszpanii.

I tak przez około stulecie modus operandi karlistów i ich politycznego przedstawicielstwa był uzależniony od meandrów polityki i zmian społecznych. Wywodząc się od obrony ancient regime zapoczątkowanej w 1830 r., szybko stał się ruchem kontrrewolucyjnym, postulującym powrót do tradycyjnych wartości ubranych w formy przystosowane do nowych czasów. Podczas toczonych przez karlistów wojen, ich działalności partyjnej (partia była nazywania Tradycjonalistyczną Wspólnota Karlistowską), konspiracji w nieformalnych grupach i tajnych stowarzyszeniach zmierzających do obalenia rządu, przyświecało im hasło "Dios, Patria, fueros, rey". Te cztery zasady: Bóg, Ojczyzna, regionalna autonomia oraz monarchizm, były wyznawane przez wszystkich pięciu karlistowskich pretendentów do tronu, potem wygnanych z kraju, przez zwolenników tytułowanych kolejno Karolem V, Karolem VI, Karolem VII, Jakubem III i Alfonsem Karolem I.[ii]

Pierwszy komponent maksymy, Bóg, oznaczał akceptację tradycyjnego, dziedziczonego po wiekach średnich sakralnego spojrzenia na społeczeństwo, wciąż jeszcze mocno osadzonego w przekonaniach XIX – wiecznych Hiszpanów. Karliści roztaczali wizję odnowienia społecznego działania wszystkich organów rządu w duchu i na rzecz chrześcijańskich przekonań i etyki. "Dios" z ich motta, wywodzący się z tradycji katolickiej, wzmocnionej zmaganiami z islamem, oznaczał cztery różne wymiary: państwo wyznaniowe, religijną jedność narodu, bliską współpracę tronu i ołtarza oraz niezależność Kościoła. Inne sprawy mogły podlegać modyfikacjom w zależności od zaistniałych okoliczności. Celem w pierwszej wojnie karlistowskiej było wywalczenie zachowania reprezentacji stanów ucieleśniających ancient regime , a na planie bardziej ogólnym – zachowanie reprezentacji Kościoła na dworze królewskim.        

Sakralna wizja społeczeństwa. W roku 1836, gdy będąca wtedy u władzy wdowa po Ferdynandzie, regentka Maria Krystyna (1833 – 1840), wykonała woltę przeciwko Kościołowi instytucjonalnemu, a "dwie Hiszpanie" – rewolucyjna i tradycjonalistyczna – starły się w pierwszej wojnie karlistowskiej, karlistowski pretendent do korony Karol V wystosował manifest, w którym ubolewał nad opłakanym stanem rzeczy: "kościoły [są] profanowane, bezczeszczone, palone; księża poniżani i obrażani publicznie, bezkarnie mordowani, schronienia cnoty obracane są w miejsca rozpusty; mnisi i dziewice poświęcone Bogu zmuszeni do żebraniny, wypędzani ze swych siedzib, stają się ofiarami barbarzyństwa. Mówiąc krótko, religia cierpi, kraj woła o pomoc".[iii]

W tym samym manifeście, Karol wyraża tradycyjny sensus katolicki, pisząc: "Bóg zastępów wiedzie was do rychłego zwycięstwa. Tak; Bóg Zastępów, Bóg św. Ferdynanda[iv], Bóg wszystkich Hiszpanów. Katolicki król nie może używać innej mowy, gdy mówi do wyjątkowo religijnego ludu, płaczącego nad obrazą religii; który usiłuje zadać cios niesławnym prześladowcom  wiary." [v]   

W 1860 r., Karol VI wystosował do Hiszpan podobny dokument, w tym samym duchu sakralizmu. Drugi pretendent do tronu zaapelował o "religijność i moralność ponad wszystko, bo one tylko mogą być gruntownymi podstawami dla cywilizacji."[vi]

Maria Teresa, księżna Beiry,[vii] którą można nazwać królewską rzeczniczką karlizmu w latach 60. XIX w., ogłosiła kilka znaczących ideowo wystąpień. Wiele pisała o  znaczeniu religii i Kościoła w historii Hiszpanii oraz w programie politycznym karlistów. Przenika owe dokumenty sakralny pogląd na społeczeństwo. Jest jedno bardzo krótkie, ale zarazem charakterystyczne zdanie. Pisze ona, że "pewne i nieomylne prawdy wiary katolickiej stanowią solidny fundament naszego życia politycznego, społecznego i domowego".[viii]

Echem tych słów zdają się refleksje Karola VII zawarte w następującej krytyce ustroju liberalnego, który przyjął się w Europie po rewolucji francuskiej:  "Rewolucja Hiszpańska jest tylko jedną z sił wielkiej, kosmopolitycznej armii rewolucyjnej. Jej podstawowym pryncypium jest absolutne odrzucenie Boga jako tego, który włada sprawami tego świata; jej celem jest zupełne odwrócenie reguł wniesionych przez chrześcijaństwo, na których opierają się i utwierdzają społeczeństwa ludzkie".[ix]

Jakub III zasadniczo powtórzył ten sam pogląd po swoich poprzednikach, nieco zmieniając formę. W 1919 r. wydał manifest adresowany do lojalistów. Oto, co napisał czwarty karlistowski pretendent do tronu: "Ponad wszelkie inne dążenia, pragnę panowania Jezusa Chrystusa nad rządami i narodami, w każdym człowieku i w społeczeństwie. Ponieważ jestem głęboko przekonany, że nie ma zbawienia poza Nim ani dla człowieka, ani dla zbiorowości".[x]

Państwo wyznaniowe. W wieku XIX, antyklerykalna polityka liberalnych rządów była prowadzona  pomimo przepisów, które teoretycznie potwierdzały wyznaniowość Hiszpanii. Gdy po raz pierwszy po rewolucji 1868 r. zalegalizowano karlizm, karliści wysłali niewielką, dwudziestodwuosobową grupę reprezentantów na zgromadzenie ustawodawcze. Rzecz miała miejsce w roku 1869. Legitymiście z wspaniałym baskijskim mówcą bratem Vincente Manterolą, storpedowali próbę rozdzielenia Kościoła i państwa w nowej konstytucji, promulgowanej jeszcze tego roku.  Jednakże ani karliści, ani inne katolickie stowarzyszenia nie były w stanie zablokować dużo bardziej kontrowersyjnej ustawy gwarantującej wolność religii. Ta liberalna zmiana, stanowiąca wyzwanie dla tradycyjnej "jedności katolickiej", której początki sięgają czasów tak dawnych jak konwersja na katolicyzm Wizygotów na słynnym Trzecim Synodzie w Toledo w VI w., wstrząsnęła Hiszpanią. Szacuje się, że około dwudziestu pięciu procent ludności podpisało petycję i twierdząco odpowiadało na pytanie dotyczące powrotu do jedności religijnej.[xi] Klęska poniesiona w tej ważnej sprawie przez karlistów w parlamencie była jedną z przyczyn, dla których zdecydowali się oni na wypowiedzenie rządowi wojny kilka lat później.      

W 1861 r. księżna Beiry, podkreślając karlistowskie poglądy na wyznaniowośc państwa oraz unię religijną, napisała następujące, jasne i proste słowa: "Fundamentalne Prawa Królestwa Hiszpanii wymagają, aby król poprzysiągł wyznawanie i ścisłe przestrzeganie zasad Rzymskiego Katolicyzmu i wiary Apostołów, i że będzie baczył, aby była ona wyznawana i wypełniana w całym Królestwie, a inne kulty i doktryny będą zabronione".[xii]

Jedność religijna. W debacie parlamentarnej z 1869 r., Manterola użył wieku argumentów za jednością religijną, a wśród nich ten oto: "Wolność religijna nigdy nie zaistniała w żadnym narodzie, póki nie została obmyślona, zaakceptowana, potwierdzona, a na koniec zaś – usankcjonowana. Wcześniej, przed tym, jedność religijna istniała jako fakt, a wolność religijną próbowano narzucać jako fakt dokonany".[xiii] Dalej zwracał się do innych członków Zgromadzenia, mówiąc: "Jednak tu, w Hiszpanii, jaśnie panowie, zapraszanie innych wyznań, otwieranie im drzwi, gdy żaden nawet nie puka; przykładanie ręki do tego dogłębnie złego dzieła – wydaje się dla mnie nie do obrony…"[xiv] Wyjaśniał swoje stanowisko w ten sposób: "Gdybyśmy nauczali, że należy posyłać w ogień lub poddawać starożytnym torturom tych, którzy nie maja szczęścia wyznawać naszej wiary – gdybyśmy tak nauczali – o tak, wówczas mielibyśmy prawo, w imię hiszpańskiej cywilizacji, przekląć naszych ludzi. Ale nie nauczaliśmy tego".[xv]

Kilka miesięcy po tej obronie trzeci z karlistowskich pretendentów, Karol VII, napisał w jednym ze swoich listów otwartych, iż "wiedząc i ani na chwilę nie zapominając, że wiek dziewiętnasty nie jest szesnastym, Hiszpania musi za wszelką cenę zachować swoja katolicką jedność, symbol naszej chwały, ducha ożywiającego nasze prawo, błogosławioną więź jedności pomiędzy wszystkimi Hiszpanami."[xvi] W 1874 r., podczas trzeciej wojny karlistowskiej, Karol przezornie uściślił, że "katolicka jedność nie oznacza religijnej dywersji".[xvii]

W dwadzieścia lat po uchwaleniu wolności religijnej, Karliści wyrazili swoje potępienie dla tego prawa, upamiętniając rocznicę uchwalenia jedności religijnej z roku 589. Karol VII odniósł się wówczas do jedności, mówiąc: "istotną zasadą i naszym celem uczyniliśmy – ja i moi ludzie – uroczystą obietnicę, że przywrócimy ją dla Hiszpanii i będziemy jej bronić".[xviii] To samo powtórzyli jego następcy. Syn Karola, Jakub, określił jedność religijną "duszą naszej historii i rdzeniem zdrowia naszego ludu". [xix]

W 1932 r., w czasie trwania Drugiej Republiki Hiszpańskiej (1931 – 1936), ostatni już karlistowski pretendent do tronu w bezpośredniej linii, Alfons Karol, w następujących, bardzo znamiennych słowach wyraził się tuż po uchwaleniu rozdzielającej Kościół od państwa konstytucji z 1931 r.: "Katolicy bez żadnych zastrzeżeń do swej wiary, jakimi zawsze byliśmy ja i moja rodzina, w cieniu tej chorągwi i z gorliwością krzyżowca, zawsze gotowego oddać życie, ogłaszam zachowanie przez Kościół Katolicki wszystkich jego praw wynikających z jego niekwestionowanego, suwerennego władztwa nad nami, najbardziej katolickim narodem na ziemi. Z tego samego powodu, z całej duszy odrzucam wolność religii wpisaną w konstytucję".[xx]  

Kilka lat później, na krótko przed swoją bezpotomną śmiercią, Alfons Karol poczynił kilka zastrzeżeń co do swoich ewentualnych następców na stanowisku lidera karlistów. Pierwszą zasadą, jaka wyznaczył swoim następcom, było akceptacja "Katolickiej, Apostolskiej Wiary, wraz z jej jednością i prawnymi konsekwencjami, dzięki którym można będzie ją tradycyjnie ukochać i służyć jej w naszym państwie". [xxi]

Bliska współpraca Kościoła i państwa. Była naturalnym wynikiem karlistowskiej koncepcji sakralistycznego społeczeństwa, wiary w państwo wyznaniowe i przywiązania do jedności religijnej. Trzy wojny karlistowskie oraz wojna domowa z lat 30. XX w., inspirowane średniowieczną Rekonkwistą, wojnami przeciwko Francji rewolucyjnej i wojną o hiszpańską konstytucję z 1820 r., były uważane za krucjaty religijne w tej samej mierze, co walki o osiągnięcie pewnych celów politycznych. Odniesienia do tronu i do ołtarza, do Boga i do króla, zazwyczaj występowały łącznie. Karlistowskie wiece zawsze składały się z części religijnej i spotkania o charakterze politycznym; przemowy zawsze były poprzedzone przez mszę świętą.

Papiestwo nie zajęło stanowiska w dynastycznym konflikcie hiszpańskim, a naciskani hierarchowie udzielali wymijających odpowiedzi, mówiąco pokoju I neutralności, która miałaby zaoszczędzić Hiszpanii dalszych trudności. Niezależnie od tego, karlizm niezachwianie działał  na rzecz Kościoła, a karlistowscy książęta na zawsze zachowali przekonanie o konieczności współpracy państwa i Kościoła. Pierwszy z Karolów podkreślił tę zasadę, mówiąc wprost, że jest gotów "chronić i rozprzestrzeniać święta religią naszych ojców".[xxii] Zgodnie z jego słowami, zapewnił Kościołowi normalne funkcjonowanie pod swoimi auspicjami na północnym skrawku obszaru Hiszpanii, który kontrolował podczas pierwszej wojny karlistowskiej, a bezdomni, wypędzeni z innych części kraju mnisi znajdowali tam swoje schronienie. Pretendent obiecał również, że w wypadku wygranej wojny zwoła ogólnonarodowy kongres, który zajmie się problemami Kościoła wynikłymi podczas zamętu wywołanego najazdem napoleońskim. Oto jego słowa: "Słynny synod narodowy, pod zwierzchnictwem Ojca Świętego, chwalebnie władający Kościołem w Hiszpanii, zbierze się na nowo". [xxiii]

Karlizm miał tak silnie zabarwiony katolicyzmem wizerunek, że nieformalnie został ochrzczony mianem Katolickiej Partii Monarchistycznej lub Katolickiej Wspólnoty Monarchistycznej. Drugi z rzędu pretendent do korony, Karol VII, czuł się zmuszony wyjaśniać coraz bardziej sekularyzującemu się światu, że bliska współpraca między państwem a kościołem nie oznacza teokracji. Utyskiwał, iż "niektórzy ludzie twierdzą, nie wiedząc, co mówią, inni zaś mówią tak w pełni świadomie, że mój rząd będzie rządem czysto teokratycznym, a kler stanie się tak potężny, że będzie kierować państwem dla własnej korzyści". I dalej: "Kościół nie prosi ani nie potrzebuje w istocie nic więcej, jak tylko wolności i sprawiedliwości".[xxiv] 

Autonomia Kościoła. Niezależność Kościoła była jednym z najważniejszych komponentów słynnego karlistowskiego motto. Karliści odrzucali możliwość jednostronnych decyzji z zewnątrz, które dotyczyłyby wewnętrznych spraw kościoła albo jego relacji z hiszpańskim społeczeństwem; takie decyzje podejmowali liberalne rządy w XIX i nap oczątku XX w., aż do Drugiej Republiki Hiszpańskiej lat 30. Karlistowscy przywódcy odrzucali również oświeceniowy regalizm osiemnastowiecznej Europy. Biorąc pod uwagę konfiskaty majątków kościelnych ograniczających mobilność działań kleru, jakich dokonywano na przestrzenia stulecia, karlizm był szczególnie zainteresowany ekonomiczną niezależnością Kościoła. Z tych samych powodów, hiszpańscy legitymiści kontestowali zjednoczenie Włoch i zniknięcie Państwa Papieskiego w 1870 r. Co ciekawe, młody Alfons Karol był oficerem w jednej z dwóch ostatnich kompanii gwardii papieskiej, która dokonała słynnego ostatniego przystanku w Porta Pia w Rzymie, broniąc resztek potęgi papieża Piusa IX.

Na początku historii karlizmu, gdy rząd w Madrycie zajmował się konfiskatami majątków kościelnych, a ich nabywcy byli ekskomunikowanie przez papiestwo, karliści przyjęli za pewnik, że te majątki powinny zostać w przyszłości zwrócone (jak to było po nieudanej próbie sekularyzacji majątków diecezji za Ferdynanda VII). Jednakże, gdy Rzym zaakceptował grabież jako fakt dokonany, legitymiści przyjęli to stanowisko. Podczas trzeciej wojny karlistowskiej Karol VII wyraził się dość jasno i zwięźle: "Nie odstąpię ani na krok od Kościoła Chrystusowego i nie będę nękał nabywców majątków kościelnych". [xxv]

W czasie trwania tej samej wojny, Karol VII formalnie odrzucił jeden z najbardziej znaczących przejawów regalizmu, odziedziczonego po hiszpańskim rządzie wcześniejszych lat, mianowicie instytucję exequatur, lub, po hiszpańsku, pase regio. W dekrecie z 1875 r., trzeci pretendent wyjaśnia: "wolność kościoła w Hiszpanii została ograniczona przez prawo, pozwalające na wgląd władz świeckich w bulle i inne decyzje Stolicy Apostolskiej przed ich publikacją w kraju, a także wejściem w życie, i to władza miałaby decydować, czy wejdą w Zycie i będą przestrzegane, czy też nie."[xxvi] Pretendent z dynastii Burbonów, podejmując próbę negocjacji, obiecał, że o ile wygra wojnę, będzie rozmawiał z papieżem w celu wypracowania projektu, który zapewniłby, iż "wszelkie wolne działania Kościoła będą cieszyć się mocą praw i prerogatyw mej królewskiej władzy". W tym samym czasie, Karol VII zadekretował: "na terytoriach pozostających teraz bądź w przyszłości pod kontrolą mych dzielnych żołnierzy, dokumenty będą przyjmowane bez żadnych ograniczeń".    

Karliści czynnie angażowali się w obronę Kościoła w pierwszych dekadach wieku XX, gdy rządy ruszyły z nową falą antyklerykalizmu. Karliści, jak i członkowie innych partii i zrzeszeń o charakterze katolickim, zabrali głos w pamiętnej debacie parlamentarnej, ale też na wielu pokaźnych wiecach, w żywej kampanii prasowej i na różnego rodzaju konferencjach. Jednym z głównych poruszanych wówczas problemów była kwestia statusu prawnego i wolności działania zakonów. W 1907 r. katolicka większość Hiszpanii była jeszcze zdolna wywrzeć na królu Alfonsie XII (1902 – 1931) taką presję, by ten wycofał projekt ustawy o stowarzyszeniach, który silnie ograniczyłby wolność zakonów i ich wpływ na edukację. Ten sukces był okupiony okresem pięcio – czy też sześcioletnich starań oraz groźbą Stolicy Apostolskiej, która stawiała na szali możliwość poparcia karlistowskich pretensji dynastycznych w razie, gdyby Burbonowie nie wycofali się z pomysłu.  Jednym z najbardziej znanych protestów przeciwko religijnej polityce madryckiego rządu była przemowa mieszcząca się na trzystu stronach rękopisu, którą wygłosił utalentowany karlistowski parlamentarzysta Juan Vásquez de Mella y Fanjul. Tytuł mówi sam za siebie: "Kościół Niezależny od Ateistycznego Państwa".[xxvii]

Dwa lata później, karliści bronili Kościoła w zupełnie innych okolicznościach. Podczas tzw. tragicznego tygodnia w Barcelonie, gdzie miała miejsce prawdziwa erupcja antyklerykalizmu, wyraźnie posiadająca określonych inspiratorów i nieznacznie tylko tłumiona przez władze, karliści ocalili z płomieni wiele kościołów i klasztorów. Roztaczanie przez nich opieki nad budynkami sakralnymi w momentach niepokojów będzie częstą praktyką po Rewolucji Październikowej z 1934 r.  

Pretendent Jakub potwierdził swoje zaangażowanie na rzecz niezależności Kościoła po pierwszej wojnie światowej, mówiąc o swoim ugrupowaniu, iż "w pokorze poddając się Kościołowi niczym posłuszny syn, pragnie zwrócić mu niezależność daną mu przez Odkupiciela, zwłaszcza zaś tę wolność, która jest niezbędna w jego nauczycielskiej misji, a także autonomię finansową, do której ma niezaprzeczalne prawo, a która została tak bardzo stłumiona pod obecnymi rządami".[xxviii]

Ostatni z karlistowskich pretendentów, Alfons Karol, przeprowadził hiszpański ruch legitymistyczny poprzez rządy antyklerykalnej lewicy w czasach Drugiej Republiki Hiszpańskiej.  Wtedy to anulowano wszystkie osiągnięcia kościoła, które ten stopniowo nabywał w ostatnim półwieczu, które nazywano Restauracją burbońską (1875 – 1931). Kilka miesięcy po tym, jak Alfons Karol objął stery stronnictwa karlistowskiego, odpowiedział na falę antykatolickiego prawodawstwa, które miało obowiązywać w Republice ustanowieniem dorocznego karlistowskiego święta, którego przedmiotem była adoracja Krzyża. W dekrecie  z 1932 r. pretendent na wygnaniu pisze w następujacy sposób: "Krzyż, uświęcony znak naszego zbawienia, usunięto ze szkół; utrudnia się adorację Krzyża podwyższonego podczas obchodów religijnych; obecność Krzyża została nawet zabroniona na cmentarzach, gdzie była żywym znakiem naszej wiary; w cieniu krzyża leżą nasi przodkowie, i w cieniu jego miłujących ramion my także, jak ufamy, będziemy spoczywać."[xxix] Alfons Karol wyznaczył święto Fiesta del Triumfo de la Cruz na 3 maja każdego roku pośród karlistów w całej Francji, a karlistowska prasa miała tego publikować treści wywyższające Krzyż. Jeszcze w latach 70. XX w. nieliczni aktywni karliści zaczynali swoje wiece na początku maja od budowy stacji krzyżowych na otwartym powietrzu w rejonie montejury, Navarry, Montserratu I Katalonii. 

Pod przywództwem posuniętego w latach pretendenta, hiszpańscy tradycjonaliści rozpoczęli przygotowania do czwartej wojny przeciwko rządowi. Jednakże w ostatnim momencie konspiratorzy karlistowscy i oddziały paramilitarne dołączyły do rebeliantów regularnej armii i w tej postaci wzięli udział w tym, co przerodziło się w wojnę domową. W ten sposób legitymiści chwilowo zawiesili swoje polityczne aspiracje. Nie walczyli więc o wszystkie cztery elementy składowe swojego motto "Bóg, Ojczyzna, prawa lokalne, król", lecz zgodzili się zrezygnować z trzech ostatnich. Przyłączyli się do dotychczasowo wrogiej sobie regularnej armii w obronie pierwszego elementu hasła – "Bóg". Niebagatelna liczba stu tysięcy karlistowskich Requetes, którzy walczyli z wizerunkiem Najświętszego Serca Jezusowego wyszytym na swoich mundurach, znalazła się w szeregach armii z powodów religijnych. Pragnęli, aby Kościół był niezależny i poważany w społeczeństwie.

 

Alexandra Wilhelmsen

tłumaczyła: Agnieszka Sztajer

 

* Redakcja zaznacza że powyżej wymienieni przez autorkę "pretendenci" do tronu Hiszpanij byli de facto karlistowskimi „królami de iure”. Obecnym jest, jako prawowity dziedzic koron las Españas Henryk V (resp. Sykstus Henryk I) właść. Sykstus Henryk Hugon Franciszek Ksawery Burbon-Parma,  który na co dzień używa jedynie tytułu Regenta Wspólnoty Tradycjonalistycznej oraz „Chorążego Tradycji”.

AJ

 


[i] Chodzi o następujące wojny: pierwszą wojnę karlistowską (1833-1840), drugą wojną karlistowską (1847-1849), trzecią wojnę karlistowską (1872-1876) i hiszpańska wojnę domową (1936-1939). Niektórzy historycy zaliczają drugą wojnę karlistowska raczej do rebelii niż do wojen.

[ii] Wszystkich pięciu pretendentów pochodziło z dynastii Burbonów. Oto ich imiona i lata życia: Karol V (1788 – 1855), Carlos Maria Isidiro. Od niego wywodzi się nazwa ruchu, stał na czele karlistów miedzy 1833 r. a odejściem od polityki w 1845. Karol VI (1818 – 1861), hrabia Montemolin, Carlos Luis, najstarszy syn Karola V, pretendent do korony pomiędzy 1845 a przedwczesną śmiercią w 1861. Karol VV, Carlos Maria de los Dolores (1848 – 1909), bratanek Karola VI przewodził ruchowi tradycjonalistycznemu pomiędzy 1868 a 1909. Jego następca był Jakub III (1870 – 1931), pretendent do tronu pomiędzy 1909 i 1931. Ostatnim pretendentem w linii prostej był wuj Jakuba, alfons Karol I (1849 – 1936), brat Karola VII. Stał na czele karlistów aż do tragicznej śmierci w wypadku samochodowym w Wiedniu w 1936. Karliści nie uznali księcia Jana Karola Marii, który mógłby być pretendentem zaraz po śmierci swojego brata Karola VI, z powodu jego zbyt liberalnych poglądów.

[iii] Karol V, Manifest do Hiszpanów, podpisany w Durango, Vizcaya 20 lutego 1836 r, Melchor Ferrer, Domingo Tejera, and Jose F. Acedo, Historia del tradicionalismo español (Sewilla: Ediciones Trajano and Editorial Catolica Española, 1941-1979, ), t. X, s. 282. Większość przekładów w artykule pochodzi z <Historia del tradicionalismo español> (tutaj jako HTE). Przekłady z hiszpańskiego na angielski: Alexandra Wilhelmsen, z angielskiego na polski: Agnieszka Sztajer.

[iv]  Św Ferdynand – trzynastowieczny król Kastylii

[v] Karol  V, Manifest do Hiszpanów, HTE, ks. X, s. 281.

[vi] Karol VI, Manifest do Hiszpanów, podpisany w Trieście, 1 grudnia 1860 r.,     HTE, ks. XXI, s. 223

[vii] Maria Teresa de Braganza nosiła tytuł księżnej Beiry, ponieważ była najstarszą córką władcy portugalskiego Jana VI. W wieku około 40 lat została wdową, poślubiła więc swojego, również owdowiałego szwagra, Karola V, którego przeżyła.

[viii] Maria Teresa, księżna Beiry, List do Hiszpanów, podpisany w Baden w Austrii, 25 wrzesnia 1864, HTE, ks. XXII, s. 245.

[ix] Karol VII, Manifest do Hiszpanów, podpisany w  La Tour de Peilz w Szwajcarii 8 grudnia 1870, HTE, ks. XXIII, t. II, s. 148-149.

[x] Jakub III, Manifest do moich poddanych, podpisany w Paryzu we Francji 24 marca 1919 r. , HTE, ks. XXIX, s. 246.

[xi]  Zob.  Vicente Garmendia, Vicente Manterola, canonigo, diputado y conspirador carlista (Vitoria: Caja de Ahorros Municipal, 1975), s. 44

[xii] Maria Teresa, księżna Beiry, List do infant don Juana Burbona, podpisany w Baden w austrii 15 wrzesnia 1861 r., HTE, ks. XXII, s. 216

[xiii] Cytat z długiej przemowy parlamentarnej Manteroli, wygłoszonej 12 kwietnia 1869 r.,  w Garmendii, op. cit., s. 71.

[xiv] Tamże, s. 72

[xv]  Tamże, s.73

[xvi]  Karol VII, List – Manifest, podpisany w Paryżu 30 czerwca 1869 r., HTE, ks. XXIII, t. II, s. 53.

[xvii]  Karol VII, Manifest do Hiszpanów, podpisany w  Morenti w Navarze 18 lipca 1874 r., HTE, ks. XXVI, s. 293

[xviii] Karol VII, list do Enrique Aguilera y Gamboa, markiza Cerralbo  hrabiego Alcudii, podpisany w Wenecji we Włoszech 2 lutego 1889, HTE, t. XXVIII, s. 93. Cerralbo był wówczas hiszpańskim delegate Karola VII

[xix] Jakub III, Manifest do moich Poddanych, HTE, ks. XXIX, s. 247

[xx]  Alfons Karol I, Manifest do Hiszpanów, podpisany 6 stycznia 1932, ks. XXX, s. 15-16

[xxi] Alfons Karol I, Dekret o Regencji, podpisany 23 stycznia 1936, HTE, ks. XXX, s. 74. Regentem był książe Javier de Borbon Parma. 

[xxii] Karol V, Proklamacja do Nawarów i Basków, podpisana w Elorrio, Viscaya, 25 kwietnia 1836 r., HTE, ks. V, s. 293

[xxiii]  Karol V, Manifest do Andaluzyjczyków, podpisany w Vila Real do Duro w Tras -os – Montes w Portugalii 21 stycznia 1834 r., HTE, ks. IV, s. 248

[xxiv] Karol VI,  Manifest do Hiszpanów, szerzej znany jako Manifest z Moguncji, podpisany 16 marca 1860r., HTe, ks. XXI, s. 203

[xxv] Karol VII, Manifest do Hiszpanów, podpisany w Morentin, HTE, ks. XXXVI, s. 293 

[xxvi] Karol VII, Królewski dekret znoszący Pase Regio, podpisany w Tuluzie 31 lipca 1875 r., HTE, ks. XXVII, s. 299 – 300

[xxvii]  Pełny tekst przemowy Vasqueza de Melli dostępny w : Junta de Homenaje a Mella (ed.), Obras completas del Excelentisimo Señor don Juan Vázquez de Mella y Fanjul(Madryt, 1931-1934, XXVIII ksiąg), ks. V (1932), s. 65-355.

[xxviii] Jakub III, Wnioski z Wielkiego Zjazdu Karlistów w Biarritz, Francja, 30 listopada 1919, HTE, ks. XXIX, s. 257

[xxix] Alfons Karol I, Królewski Dekret ustanawiający święto Tryumfu Krzyża Świętego, podpisany w Paryżu 6 kwietnia 1932 r., HTE, ks. XXX, s.24

Niniejszy artykuł został przedrukowany z zimowego wydania czasopisma "Faith&Reason" z 1990 r. Prenumerata dostępna w Christendom Press, 2101 Shenandoah Shores Road, Ft. Royal, VA 22630, 703-636-2900, Fax 703-
636-1655. Published quarterly at $20.00 per year.

Tłum. Agnieszka Sztajer

 

 

 

 

 

 

 

Kategoria: Historia

Komentarze (2)

Trackback URL | Kanał RSS z komentarzami

  1. Jacek Bartyzel pisze:

    Generalnie słuszny dopisek Redakcji należy uzupełnić, iż:

    1) Autorka pomija w liście królów karlistowskich Jana III (hr. de Montizon) w latach 1861-68; jako liberał został on wprawdzie nakłoniony do abdykacji, ale do tego czasu jednak krolem był;

    2) "Izabela" to wprawdzie po łacinie "Elizabeth", niemniej uzurpatorka z lat 1833-68 i w Hiszpanii, i w Polsce nazywana jest Isabel/Izabelą;

    3) władca de facto z lat 1902-31 numerowany jest w liście dynastii uzurpatorskiej "Alfonsem XIII" a nie "Alfonsem XII" (to jego ojciec)

    4) choć "Fray" to dosłownie "brat (zakonny)", to jednak ks. kanonik Manterola nie był zakonnikiem, tylko księdzem diecezjalnym.

     

  2. Redakcja pisze:

    Serdecznie dziękujemy za komentarz.

    Redakcja MK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *