banner ad

abp Idzi Rzymianin OESA

| 22 grudnia 2016 | 0 Komentarzy

idzi-rzymianin700 lat temu, 22 grudnia 1316 roku zmarł w Awinionie, w wieku ok. 73 lat (ur. ok. 1243), abp Idzi (Egidiusz) Rzymianin OESA [wł. Egidio Romano, łac. Ægidius Romanus], , zw. Doctor Fundatissimus, filozof i teolog; urodził się w Rzymie, gdzie też rozpoczął nauki; podana w XIV w. przez Jordana z Quedlinburga informacja o jego pochodzeniu z arystokratycznego rodu Colonnów nie znalazła dotąd innego potwierdzenia; już jako student Wydziału Sztuk Uniwersytetu Paryskiego wstąpił (1258) do zakonu augustianów (Ordo Eremitarum Sancti Augustini); magisterium uzyskał w 1266, a następnie (1269-72) studiował teologię, słuchając wykładów św. Tomasza z Akwinu; w latach 1271-73 wykładał Sentencje Piotra Lombarda; zobowiązany do pisemnej obrony swojej tezy o jedności formy substancjalnej w człowieku, nie uzyskał aprobaty przed komisją powołaną przez bpa Paryża – Stefana Tempiera i musiał opuścić Sorbonę; udał się wówczas do Włoch, gdzie ok. 1280 napisał dla przyszłego króla Francji – Filipa IV Pięknego podręcznik sztuki rządzenia (przełożony na język franc.); po przesłuchaniu przez komisję badającą jego prawowierność, odwołaniu niektórych tez oraz interwencji na jego korzyść ze strony papieża Honoriusza IV powrócił w 1285 na Sorbonę (jako pierwszy w historii profesor augustianin); w 1287 zebrana we Florencji kapituła augustiańska postanowiła, że jego nauki będą przedmiotem wykładów w szkołach tego zakonu; po wybraniu go w 1292 przeorem generalnym augustianów zrezygnował z katedry uniwersyteckiej; w 1295 przestał być z kolei przeorem z racji mianowania go przez papieża Bonifacego VIII abpem Bourges; odtąd przebywał głównie w Rzymie, stając się głównym teoretykiem teokracji papieskiej w sporze z Filipem Pięknym: jego traktat De ecclesiastica potestate dostarczył teoretycznych argumentów dla bulli Unam sanctam (1302); w 1297 dowodził też legalności złożenia z urzędu papieża Celestyna V; po śmierci Bonifacego VIII usunął się w cień, występując ponownie dopiero podczas soboru w Vienne (1311-12), jako jeden z oskarżycieli w procesie templariuszy, a zarazem obrońca zakonów mendykanckich (żebrzących) od władzy biskupiej, uznając ich podległość jedynie papieżowi; napisał też traktat potępiający nauki franciszkanina (zwolennika opcji skrajnie rygorystycznej w kwestii ubóstwa) Piotra Olivi; do jego uczniów (zw. szkołą egidiańską) należeli m.in. Jakub z Viterbo, Augustyn z Ankony, Tomasz ze Strasburga, Grzegorz z Rimini i Hugolin z Orvieto; Idzi jest autorem ok. 60 dzieł z zakresu teologii, egzegetyki Pisma, metafizyki, teorii poznania, logiki, retoryki, etyki oraz filozofii politycznej; oryginalne i odosobnione było jego rozumienie natury i celu teologii, którą uważał za naukę szczegółową, a nie ogólną: o szczegółowości nauki przesądza bowiem jej przedmiot, a przedmiotem teologii jest Bóg, który jest bytem jednostkowym, co wyklucza ogólność teologii; zastanawiając się nad tym czy Bóg jest przedmiotem teologii jako taki, bez żadnych dodatkowych określeń (absolute), czy też jest w niej ujmowany pod jakimś szczegółowym pojęciem, opowiedział się za drugą możliwością, uznając, że teologia bada Boga jako tego, kto daje chwałę zbawienia (glorificator); rozważając problem dowodów na istnienie Boga Idzi polemizował z Akwinatą, przeciwko któremu stwierdzał, że człowiek jeszcze podczas ziemskiego życia (in via) jest zdolny zrozumieć i uznać twierdzenie, że istnienie Boga jest samym Bogiem i że istnienie należy do Jego istoty, z tego zaś wynika, że nie można myśleć o Bogu, nie myśląc zarazem o Jego istnieniu; I. przyznawał wprawdzie, że człowiek nie jest zdolny zdefiniować Boga, ale uważał, że rozumie on znaczenie nazwy „Bóg” (np. formułę św. Anzelma, że Bóg jest tym, nad co nie można pomyśleć nic doskonalszego), w którym mieści się także istnienie jej desygnatu, zatem jest ono oczywiste dla człowieka, który pozna znaczenie nazwy „Bóg”; z kolei Tomaszowe pięć dróg nie dowodzą, wg Idziego, istnienia Boga, ponieważ wówczas byłyby obciążone błędem petitio principii, pełnią one jednak pozytywną funkcję w teologii, ponieważ ujawniają wszystkie treści, jakie ma nazwa „Bóg” (np. poszczególne atrybuty Boskie); oryginalna jest również egidiańska teoria łaski, pojmowanej jako konieczne uzupełnienie wolnej woli, która nie jest skutecznym i wystarczającym środkiem do osiągnięcia zbawienia; w przeciwieństwie do Tomasza Idzi uważa, że bez łaski człowiek nie jest zdolny oprzeć się pokusie, ponieważ po upadku ma skłonność do grzechu, tj. specyficzny nawyk (habitus), który ułatwia mu bezwiedne powtarzanie raz popełnionego złego czynu; za istotne działy filozofii Idzi uważał trzy nauki realne (czyli badające byty istniejące): metafizykę, matematykę i fizykę; pierwsza z nich, niezależna i nadrzędna wobec pozostałych, jest mądrością, a jej uprawianie daje najwyższe doczesne szczęście teoretyczne; metafizyka jest nauką, która za przedmiot ma byt jako byt, a samo pojęcie bytu orzeka się analogicznie, np. w stosunku do substancji i przypadłości; przedmiotem, który chce poznać metafizyka, jest Bóg, przy czym poznanie Boga nie jest bezpośrednie, lecz pośrednie – przez inne byty; najważniejszy wkład Idziego w metafizykę stanowią analizy zagadnień różnicy między istotą a istnieniem oraz jedności formy substancjalnej; we wszystkich bytach poza Bogiem istota i istnienie są od siebie różne; bytom stworzonym, mającym wcześniej tylko istnienie istoty, rzeczywistego istnienia udziela Bóg; jest On istnieniem prostym, które stwarza istnienia złożone, stanowiąc ich przyczyną zewnętrzną istnień; twierdzenia te zakładają więc odrębność istoty i istnienia, jako części każdego bytu stworzonego, a wówczas istnienie jest pewnym odrębnym urzeczywistnieniem, które łączy się z istotą; jedność tedy, którą one tworzą, nie jest istotowa, ale przypadłościowa, z czego Idzi wyciąga wniosek o całkowicie przypadłościowym charakterze stworzenia; kwestią najbardziej dyskusyjną jest tu urzeczowienie (reifikacja) istoty i istnienia; w zgodzie z Tomaszem był natomiast Idzi co do twierdzenia o jedności formy substancjalnej we wszystkich bytach, łącznie z człowiekiem, wykazując, że zdanie przeciwne (o wielości form w człowieku) prowadzi do monopsychicznej jedności duszy intelektualnej wszystkich ludzi; w filozofii politycznej Idziego występuje pewne pęknięcie wynikające ze zmiany obozu politycznego, tj. przejścia z pozycji regalistycznych na papalistyczne, niezmienna jednak pozostawała inspiracja arystotelesowska, tj. przyjęcie założenia, że człowiek z natury swojej dąży do życia we wspólnocie oraz trójpodziału sfery praktycznej na etykę, ekonomikę i politykę, przy czym polityka jest nauką wyższą od dwóch pierwszych, bo w sposób bardziej skuteczny prowadzi do dobra; tak samo jak św. Tomasz z Akwinu, Idzi za najlepszy ustrój uważa monarchię, która lepiej niż inne formy rządu urzeczywistnia jedność i wynikający z niej pokój; w apoteozie silnej monarchii, będącej gwarancją ładu moralnego, gdyż skutecznie ścigającej niegodziwców i nagradzającej cnotę oraz sprawniej odpierającej ataki nieprzyjaciół, idzie nawet dalej niż Stagiryta i Akwinata, ponieważ jest zwolennikiem tezy, iż król stoi ponad prawem stanowionym, zaś ustrój, w którym władza monarchy jest przez to prawo ograniczona, nie zasługuje na miano monarchii; król podlega tylko prawu naturalnemu, będąc zarazem jakby pośrednikiem pomiędzy nim a prawem pozytywnym, stanowionym przez siebie, wskutek tego przesądza o zgodności prawa stanowionego z naturalnym i jest władny zawiesić jego obowiązywanie; król to „pierwsze niebo rządzące innymi”, w królu „cały świat ma jedno słońce-boga, które zarządza i porządkuje świat”, „władca jest jak pół-bóg i bardzo przypomina boga”, król jest „otwarty wobec Boga i wobec Kościoła”, ale przyjaźni się z Bogiem bezpośrednio, bez pośrednictwa Kościoła; w sposób zdecydowany Idzi opowiadał się także za dziedziczną sukcesją naturalną jako formą nabywania władzy monarszej; po przejściu do obozu papalistycznego Idzi tę samą koncepcję absolutnych prerogatyw jednostki panującej przeniósł na urząd papieski; wprowadzając rozróżnienie pomiędzy doskonałością osobistą (perfectio personalis) a doskonałością wynikającą ze sprawowania urzędu (perfectio status), uznał, że posiadanie obu rodzajów doskonałości przez papieża (albowiem urząd papieski albo należy się świętemu, albo czyni świętym) uprawnia papieża do stania ponad prawem i posiadania pełni władzy (plenitudo potestatis) na wszystkimi ludźmi; człowiek podlega wprawdzie dwojakiej władzy: cielesnej (ograniczonej do sfery doczesnej, a więc nie obejmującej posłuszeństwa woli), sprawowanej prze władców świeckich, oraz duchowej (której podlega dusza człowieka, a więc również wola, zaś najwyższą karą jest tu ekskomunika, czyli śmierć duchowa), którą sprawuje Kościół na czele z papieżem, atoli ponieważ duch jest wyższy niż ciało, władza duchowa przewyższa cielesną oraz ma prawo korygować jej poczynania, a nawet ustanawiać ją i odwoływać; podległość ta wynika z hierarchicznego porządku wszechświata, w którym to, co niższe (władza cielesne), musi podlegać temu, co pośrednie (władza duchowa), aby móc dążyć do tego, co najwyższe, czyli do Boga; skoro to Kościół namaszcza władzę doczesną, to władza ta, jeśli niepotwierdzona przez Kościół, jest nieprawowita; mimo tej podległości, władza królewska jest różna od kościelnej (więc obie nie powinny być w rękach jednej osoby) i posiada pewien zakres autonomii: król dzierży miecz władzy nad sferą cielesną rzeczywiście, by go używać (ad usum) w celu doskonalenia cnót poddanych, papież natomiast dzierży miecz władzy cielesnej tylko po to, by nim w razie konieczności kierować (ad nutum), a nie by go faktycznie używać; w szczególności władcy docześni mają poruczoną egzekucję kar, w tym kary śmierci, co wynika też z hierarchiczności systemu, gdyż wyższej władzy duchowej nie wypada zniżać się do zagadnień cielesnych; mimo to papież zachowuje symbolicznie obydwa miecze symbolizujące dwa rodzaje władzy; skoro papież jest jedynym źródłem i gwarantem prawowitości władzy oraz legalności praw, to żadne prawa (nawet prawo dziedziczenia) nie przysługują ludziom pozostającym poza Kościołem, aczkolwiek nie jest konieczne odwoływanie się w każdej sprawie z zakresu praw doczesnych do papieża, który, chociaż ma do tego prawo, nie wtrąca się do sprawowania władzy i sądów doczesnych i nie umniejsza ich zakresu, jeżeli są one wykonywane sprawiedliwie; papież ma jednak prawo nawet dyskrecjonalnego interweniowania w zagadnienia ze sfery doczesnej, kiedy władza królewska jest źle sprawowana, oraz we wszystkich kwestiach z zakresu stanowienia praw, sposobu ich przestrzegania i egzekwowania oraz w przypadku wątpliwości interpretacyjnych; jurysdykcja bezpośrednia przechodzi na papieża w następujących przypadkach: wakującego imperium; bezczynności władcy; odwołania się poddanych do papieża; na terytorium papieskim; w sprawach trudnych i dwuznacznych (casus difficiles, ambigui); gdy władza doczesna narusza uprawnienia i własność duchownych; gdy lokalne duchowieństwo narusza uprawnienia władców i poddanych (w obronie państwa); aby zapobiec wojnie.

 

prof. Jacek Bartyzel

 

Kategoria: Jacek Bartyzel, Kalendarium

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *